Z garderoby osobliwości: taki sobie damski"armor" (mało to praktyczne, ale za to jak cieszące oko :P). Oczywiście, chciałabym mieć coś takiego w ramach kobiecego "kupiłam, raz włożyłam, nie wyrzuciłam (i nie wyrzucę)".
Półka z fiolkami
Półka z fiolkami, czyli co tu można znaleźć
Czarodzielnica - miscellanea; teksty na różne tematy.
Kooocham Kinooo - post zawiera w sobie coś filmowego.
Musica Eternal - coś muzycznego, coś co zazwyczaj płynie mi w żyłach.
Księga Cieni - cytaty, książki.
Shut up and take my (imaginary) money - ciuchy. Ładne przedmioty. To, co mogłabym mieć.
Feduaura - osobiste.
W przygotowaniu: pod Wezuwiuszem (wnętrza, w których mogłabym mieszkać. Pod wulkanem mieszkała Magika de Czar), ...and to Her we shall return (natura; chciałam, aby na tym blogu wszystko było po polsku - niestety, nasz język średnio nadaje się na tagi)
czwartek, 11 września 2014
Lubię ten moment...
...ten pod koniec dnia, gdy ściągam z siebie cały armor. "Rozbrajam się" z biżu: ściągam kietę z palców, odwieszam kolczyki na haki, czasem bransoletki, uwalniam szyję. Zmywam barwy codzienne za pomocą których doprowadzam się do stanu oglądalności publicznej, rozczesuję raz jeszcze włosy. I to nie jest tak, że ubóstwiam tę chwilę, mając ją za jakieś uwolnienie, zrzucenie maski, zdrapanie fasady, nie ukrywam się za niczym. Nie - ponieważ nie jestem bardziej sobą niż własnie wtedy, gdy mam cały ten "ekwipunek" na sobie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz